Gilzy tekturowe utrzymują kształt nawoju, chronią materiał przed zgnieceniem i ułatwiają pracę na trzpieniu maszyny. Stosuje się je jako rdzeń do nawijania folii, tkanin i innych materiałów przetwarzanych w rolkach. W praktyce ograniczają odkształcenia podczas transportu, składowania i rozwijania. W transporcie zbiorczym pełnią też funkcję dodatkowego zabezpieczenia wnętrza rolki.
Gilza tekturowa i tuleja tekturowa w wielu zakładach oznaczają ten sam element. Różnica częściej wynika z nazewnictwa branżowego niż z budowy, ponieważ w obu przypadkach chodzi o papierowy cylinder służący jako rdzeń do nawijania. W przemyśle tekstylnym częściej pojawia się nazwa tuleja, a w zastosowaniach technicznych częściej mówi się o gilzie.
Dobór zaczyna się od funkcji. Jeśli rolka ma zachować geometrię przy długim magazynowaniu, liczy się nośność promieniowa, czyli odporność na nacisk z zewnątrz. Jeśli materiał jest rozwijany na szybkiej linii, ważniejsza staje się powtarzalna średnica wewnętrzna, ponieważ odchylenie nawet o 1 mm może utrudnić osadzenie gilzy na trzpieniu.
O wytrzymałości gilzy tekturowej nie decyduje wyłącznie grubość. Znaczenie ma zestaw parametrów dobranych do masy nawoju, szerokości rolki i sposobu składowania. Zbyt duża grubość ścianki podnosi koszt, a zbyt mała zwiększa ryzyko spłaszczenia, bicia rolki, czyli nierównego obrotu, oraz problemów z naciągiem.
Przy zamówieniu warto określić cztery dane:
Przy szerokich rolkach sprawdzamy także prostoliniowość rdzenia, ponieważ nawet niewielkie wyboczenie przenosi się na nawój i utrudnia równe odwijanie. Gilzy tekturowe wykonywane z papierów makulaturowych łączą sztywność z możliwością recyklingu, co ułatwia gospodarowanie odpadami po zużyciu.
Producent gilz tekturowych powinien potwierdzać powtarzalność partii, poziom wilgotności materiału, prostopadłość cięcia, czyli równe czoło gilzy względem osi, oraz zgodność wymiarów z ustaloną tolerancją. Krzywe czoło pogarsza docisk rolki, a zbyt wilgotny karton traci sztywność już w magazynie. W naszej praktyce najwięcej problemów nie wynika z samego papieru, lecz z niedopasowania parametrów do zastosowania.
Cena zakupu zależy przede wszystkim od średnicy, długości, grubości ścianki, nakładu oraz wymagań tolerancyjnych. Gdy odbiorca podaje parametry linii i masę nawoju, wycena jest trafniejsza już przy pierwszej partii, bez kosztownych korekt po testach. Taki sposób doboru skraca wdrożenie i zmniejsza ryzyko przestojów.

